Nie strzelili ani jednego gola. "Czerwona latarnia" MŚ 2026
Zakończyła się rywalizacja w grupie L mistrzostw świata 2026. W pewnym momencie zaczęło nawet pachnieć niespodzianką, ponieważ Anglicy drugi mecz z rzędu mieli ogromne problemy w ataku.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Po tym, jak Synowie Albionu zremisowali 0:0 z Ghaną, tym razem kazali swoim kibicom czekać ponad godzinę na pierwsze trafienie przeciwko Panamie. Ostatecznie wygrali starcie 2:0, co z pewnością również nie satysfakcjonuje kibiców Wyspiarzy. Przypomnijmy, że osiem lat temu rozbili tego samego rywala 6:1.
Reprezentacja z Ameryki Środkowej kończy grupę jako "czerwona latarnia". Nie zdobyła ani jednego punktu, a nawet nie była w stanie strzelić gola. Z drugiej strony, poprawili się względem ostatniego mundialu w defensywie. Przez trzy mecze stracili zaledwie cztery gole.
Na drugim miejscu rywalizację w grupie zakończyła Chorwacja, która dzięki bramce w 83. minucie wygrała 2:1 z Ghaną. Wielokrotni medaliści mundialu bardzo powoli się rozkręcają. Rywale z Afryki nie mają co rozpaczać, bo choć stracili potencjalnie łatwiejszego rywala, ale awansują z trzeciego miejsca do fazy pucharowej.
Dzięki temu Chorwaci zmierzą się z drugą drużyną grupy K, czyli Portugalią lub Kolumbią. Ghańczyków czeka pojedynek ze zwycięzcą tego meczu. Anglicy czekają na trzecią drużynę z grup I, J lub K.
Opracowanie:
przegladsportowy


